„Zdarza się to tylko chyba u ludów dzikich” – Polacy o komunizmie 116 lat temu

Wpadła mi w ręce kilka dni temu „Encyklopedya. Zbiór wiadomości z wszystkich gałęzi wiedzy” wydana w roku 1898 we Lwowie. Szukałam pojęcia „kąpiel”, ale papier stary, toporny skleił się i trafiłam na „komunizm”. Uśmiałam się (w duchu, bo w czytelniach naukowych zachowanie tak nienaukowe jak śmiech nie przystoi) gorzko (nadal nie wypada, nawet jeśli jest to śmiech radości wszelkiej pozbawiony) i postanowiłam podzielić się z Wami barwną definicją:

Komunizm. Tak się nazywa (od łacińskiego słowa, znaczącego wspólność) taki ustrój społeczny w którym nie ma własności prywatnej, ale wszystko jest wspólne. W rzeczywistości zdarza się to tylko chyba u ludów dzikich. W historyi znamy jedynie różne, chybione i bez większego znaczenia próby wprowadzenia komunizmu. Tak n. p. w wiekach średnich były heretyckie sekty odonistów, anabaptystów i inne, które głosiły i wprowadzały między sobą wspólność mienia i żon. Nadto wielu pisarzy roiło mrzonki o tem, że ze zniesieniem własności prywatnej zapanowałby raj na ziemi. Takie szczęśliwe kraje komunistyczne istnieją jednak zawsze tylko na papierze. I tak być musi, bo gdzie każdy pracuje nie dla siebie ale dla wszystkich, tam albo pracowity wyzyskiwany jest przez leniwego i niedołęgę, albo istnieć musi przymusowa praca, a wtedy wszyscy stają się niewolnikami, skazanymi do ciężkich robót, każdy odkomenderowany jest do pracy, jaką mu robić każą; wolność, pierwszy warunek szczęścia, ginie ? a również ginie i drugi jego warunek, życie rodzinne

Encyklopedya. Zbiór wiadomości z wszystkich gałęzi wiedzy, Wydanie Macierzy Polskiej, Lwów 1898.

Podziel się słowem lub dwoma

komentarzy

Dodaj komentarz