Zbliża się okres, kiedy ziemia pokrywa się grudami – o etymologii nazw miesięcy w języku polskim

Spadł pierwszy śnieg. Już niedługo mrozy zamienią ziemię w stwardniałą skorupę pokrytą grudami lodu. Od „grud” właśnie, czyli nierównej zamarzniętej powierzchni – wywodzi się nazwa zbliżającego się miesiąca, który w przeszłości nazywany był także: prosień, jadwent, gódnik.

W języku polskim nazwy miesięcy wykształciły się około XV wieku, a ich korzenie sięgają czasów prasłowiańskich. Odmierzanie czasu w społeczeństwach rolniczych było ściśle związane z rytmami natury i uprawą ziemi. Stąd podział roku i nazwy jego poszczególnych części pochodzą bezpośrednio od zjawisk przyrody lub związanych z nią prac rolniczych, w przeciwieństwie do kalendarza łacińskiego, w którym nazwy miesięcy wywodzą się od kolejnych numerów, imion cesarzy lub imion bogów (niekiedy z przyrodą bezpośrednio związanych).

Na ziemiach polskich w oficjalnych pismach używano łacińskich nazw miesięcy aż do II połowy XIX wieku, kiedy to wyparły je nazwy ludowe.

Grudzień to zatem miesiąc grud i zamarzniętej ziemi.

Listopad w oczywisty sposób kojarzy się z opadaniem liści.

Październik to miesiąc prac przy obróbce lnu i konopi, których skórki (paździerze) odpadają od łodygi, kiedy się je ugniata.

Wrzesień to okres kwitnienia wrzosów. Nazywano go także jesiennikiem i pajęcznikiem (od nitek babiego lata).

W sierpniu w ruch szły sierpy ścinające zboże, a że chłopi wykonywali tę prace na stojąco miesiąc ten zwano także stojaczek.

Lipy kwitną w lipcu, zwanym też lipniem.

Czerwiec to okres, w którym legną się larwy owadów (czerwie), znane z posiadania czerwonego barwnika, którego używano do farbowania tkanin.

Nazwa maja nie jest rodzima. Pochodzi od łacińskiej nazwy miesiąca, odnoszącej się do bogini natury Mai. Od słowa tego powstał także czasownik maić – przyozdabiać coś kwiatami i gałązkami.

W kwietniu roślinność zaczyna kwitnąć i przebijać się przez ziemię, stąd też dawne nazwy: dębień, łżykwiat, łudzikwiat.

Marzec, podobnie jak maj, wywodzi się od nazwy łacińskiej. Miesiąc poświęcony bogu wojny Marsowi, kończący zimę i rozpoczynający wiosnę, nadawał się idealnie na rozpoczęcie wojennej wyprawy. Forma marzec przeniknęła do języka polskiego za pośrednictwem staroczeskiej formy mařec.

Luty to w staropolszczyźnie srogi, ostry, przykry, dziki, zimny, piekący. Oby zima w tym roku nie była luta. Wspomnijmy więc o innej, przyjemniejszej nazwie tego miesiąca –mięsopustnik – związanej z końcem karnawału, kiedy to urządzano huczne zabawy, zwane zapustami, ostatkami albo właśnie mięsopustami.

Styczeń to miesiąc, który łączy (czyli styka) początek i koniec. Inny trop etymologiczny sugeruje, że nazwa wywodzi się od wykonywanej wówczas pracy wycinania drewna na tyczki (inna nazwa tego miesiąca: tyczeń).

Grudzień już za pasem, więc życzę, żeby listopad wspominać nie tak jak Tuwim ( jeden z dotkliwszych wrzodów na dwunastnicy roku), ale tak jak Grochowiak:

I drżymy. Dygot –
Wiatru łopot,
Łoskot kanonad,
Chlupot łopat –
Wszystko w czeluściach tej ogromnej trąby,
Którą rozdyma krzyczący listopad.

(Stanisław Grochowiak, Listopad)

Podziel się słowem lub dwoma

komentarzy

Dodaj komentarz