Archiwa tagu: włoski

Nieprzetłumaczalne: culaccino

Włoskie słowo culaccino rozczarowało mnie podwójnie.

Po pierwsze, nie odnosi się bezpośrednio do kawy. Nawet nie do herbaty.

Po drugie, Davide twierdzi, że go nie zna. Nigdy nie słyszał. Nic nie wie.

Czym więc jest culaccino?

Culaccino to ślad pozsotawiony na stole przez zimną szklankę. Zimną? Chyba mokrą? Sprawdziłam dwa razy. Zimną. Użyłam mózgu. Nie zadziałało. Spytałam Davide i po usłyszeniu wyjaśnienia powiedziałam, że to takie oczywiste i że od początku wiedziałam.

A więc działa to tak: Zimna woda w szklance sprawia, że szkło jest zimne. Przy okazji woda w porównaniu do innych substacji wolno zmienia temperaturę, więc szklanka jest przed relatywnie długi czas zimna. Para wodna, ktora jest na zewnątrz skrapla się na zimnym szkle. Stawiamy szklankę na stole i oto mamy mokry ślad czyli culaccino.

Wytarcie culaccino łokciem lub rękawem nie należy do przyjemności, ale nie pomyślałabym, że temu „zjawisku” należy się osobne słowo.

Pogrzebałam jeszcze chwilę w otchłaniach Internetu. Jest jeszcze druga wersja. Ślad pozostawiony na stole przez brudną szklankę. Aha! A więc jednak. W tym wypadku kawa i herbata sprawdziłyby się równie dobrze jak woda.

Źródło obrazka: wifive.pl

O kobietach, które się puszczają. Czy wasz słownik to szowinista?

słownik

Muszę się przyznać do jednego z kilku moich małych dziwactw.

Lubię czytać słowniki. Albo na wyrywki, albo hasło po haśle, albo jedna litera na jeden dzień.

W dodatku potrafię darzyć je silną sympatią lub antypatią. W zależności od tego jak leżą w dłoniach, jak pachną, czy mają ramki, co i jak opowiadają.

Słownik polsko-włoski/włosko polski wydawnictwa Langenscheidt jest jednym z moich ulubionych. (Lekko chropowata żółta okładka, cienkie sypiące się przez palce strony, precyzyjne objaśnienia, ramki z ciekawostkami kulturowymi – mniam)

A właściwie był. Do momentu kiedy trafiłam na słowo „puszczać”. Wygląda tak:

slownik2

Puszczać można coś z rąk. Albo wodę z kranu. A także oko. Może puszczać plama. A rośliny mogą puszczać liście.

Dochodzimy do „się”.

Możemy puszczać się pędem.

Możemy też po prostu się puszczać. Ale uwaga, uwaga. Tylko jeśli jesteśmy kobietami. Oznacza to (żeby nie było wątpliwości) „prostituirsi” czyli „prostytuować się”. Oczywiście zajęcie to zastrzeżone jest wyłącznie dla kobiet.

Czy wasze słowniki też mają szowinistyczne zapędy?