Sezon na złote jabłka

wiklinowy-pomidory-koszyk

Koniec lata i początek jesieni ma dla mnie smak pomidorów.

Pomidorów czyli czego?

Lśniących czerwonych owoców, które przypłynęły na hiszpańskich statkach do Europy z Meksyku w XVI wieku. Zachwyceni Włosi okrzyknęli je mianem „pomi d’oro” (pomidoro) czyli dosłownie złote jabłka. Stąd już niedaleko do polskiego „pomidory”.

Skojarzenie ze złotem możemy łatwo wytłumaczyć – coś cennego, zachwycającego, lśniącego. Ale dlaczego jabłko? Czy chodzi tylko o kształt?

Otóż nie.

Odwołajmy się do ustaleń antropolingwistów (czyli tych, którzy badają ewolucję ludzkiego myślenia i jej odzwierciedlenie w języku). Początkowo słowem „jabłko” określano każdy rodzaj owoców, a niekiedy także warzyw. Łacińskie pomum to jabłko, owoc. Spójrzmy na kilka przykładów z różnych języków:

francuskie „pomme de terre” – jabłka ziemne czyli ziemniaki

niemieckie „apfelsine” – jabłka chińskie czyli pomarańcze

polskie „pomarańcza” (z włoskiego: pomo + arancia) – jabłko pomarańczowe

Jabłko uznaje się za pierwszy owoc odkryty przez człowieka. Posiada bogatą symbolikę i stanowi archetyp owocu w ogóle. Zwróćmy też uwagę, że w wielu językach (większość języków indoeuropejskich, także języki celtyckie) słowo jabłko zdaje się mieć wspólny źródłosłów, zawierający korzeń ap, ab, af lub av. Popatrzmy:

celtycki – aballo

angielski – apple (staroangielski – aeppel)

walijski – afal

niemiecki – Apfel

islandzki – epli

rosyjski – jabloko

polski – jabłko

Na koniec wróćmy do pomidorów. Co zatem z angielskim „tomato” czy hiszpańskim „tomate”?

W tych językach słowo oznaczające pomidora zostało zaczerpnięte z języka nahuatl czyli języka azteckiego. Wyraz „tomatl” używamy był więc przez mieszkańców Meksyku, skąd pochodzą nasze złote jabłka.

Podbój Meksyku przez Hiszpanów

Podziel się słowem lub dwoma

komentarzy

Dodaj komentarz