Ludzie i języki: antykwariusz ze Smyrny

Dziś rano, który to czas według mojego sąsiada jest porą idealną, żeby rżnąć, piłować, rąbać materiały wszelakie, jeszcze przed poranną kawą postanowiłam uraczyć się porządną dawką liter.

Pod ręką był akurat tomik nieduży i lekki, o przyjemnych w dotyku stronach z lekko beżowego papieru. Czcionka duża, jakby wybita na starej maszynie do pisania, więc była szansa, że odczytam ją z opuchniętymi po nocy oczami i bez konieczności szukania okularów. Już na pierwszej stronie poznałam jegomościa, który, ze względów językowych, wydał mi się na tyle interesujący, żeby te kilka krótkich zdań o nim przytoczyć:

„W Londynie, w początkach lipca 1929 roku, antykwariusz Joseph Cartaphilus ze Smyrny zaoferował księżnej de Lucinge sześć woluminów in quarto (1715 – 1720) Pope’a. Księżna je nabyła; odbierając je zamieniła z nim parę zdań.

Mówi, że był człowiekiem zniszczonym i ziemistym, o szarych oczach i szarej brodzie, o wyjątkowo nie sprecyzowanych rysach. Posługiwał się ze swobodą i ignorancją kilkoma językami; w ciągu niewielu minut przeszedł z francuskiego na angielski i z angielskiego na tajemnicze połączenie hiszpańskiego z Salonik i portugalskiego z Makao.

W październiku księżna usłyszała od pewnego pasażera  <Zeusa> , że Cartaphilus zmarł na morzu, w drodze powrotnej do Smyrny, i że pochowano go na wyspie Ios. W ostatnim tomie <Iliady> znalazła ten rękopis”
(tłumaczenie A. Sobol-Jurczykowski)

Opis antykwariusza pochodzi z opowiadania „Nieśmiertelny” z książki „Alef” pióra argentyńskiego pisarza Jorge’a Luisa Borgesa.
Polski wydawca opisuje tę pozycję tak:

„<Alef> to fantazje na temat czasu, wieczności jako zastygłej teraźniejszości, człowieka jako mikrokosmosu, symbolicznego zwierciadła wszechświata, fascynującego labiryntu snów i nieskończoności”

Uhm. Jeśli książka będzie tego warta, a mnie uda się w międzyczasie nie zastygnąć i w nie zgubić się w labiryncie słów, to i o całości napiszę kilka liter.

 

Podziel się słowem lub dwoma

komentarzy

Dodaj komentarz