Elektroniczny morderca w pułapce szklanego ekranu

Dobry tytuł to połowa sukcesu, rzekłby Tuwim. Szczególnie sukcesu kinowego.

Jednak polskie tłumaczenia tytułów filmów nie zawsze są trafione. No dobrze, często po prostu ssą. Hmm, to akurat nietrafiona i niesmaczna kalka językowa. W każdym razie często są mocno zaskakujące, a niekiedy wręcz głupie.

Przyjrzyjmy się kilku przykładom tłumaczenia tytułów filmów z angielskiego. Oto moje subiektywne listy.

Kiepskie tłumaczenia:

  1. In Bruges – Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj.

Wysmakowany film podlany surrealizmem i groteską, w dodatku rozgrywający się w malowniczym belgijskim miasteczku. Kierując się tytułem, nigdy przenigdy, nie wybrałabym się na niego do kina. Oczekiwałabym raczej głupawej komedii gangsterskiej. Dokładne tłumaczenie („W Brugii”) też by mnie raczej nie przyciągnęło, ale jego wariacje już tak. Może jakieś propozycje?

  1. Prison Break – Skazany na śmierć.

Komentarz zbędny. Nie będę nawet przytaczać dowcipu o tym, jak tłumaczy się zdanie „Jezus Chrystus skazany na śmierć”.

  1. Terminator –  Elektroniczny Morderca.

Jeśli w „Terminatorze” chodziłoby o mordowanie przez robota to ten film nigdy by mnie nie zainteresował ani nie przeraził.

  1. Die Hard – Szklana pułapka.

Polski tytuł nie brzmi jeszcze tak tragicznie, ale ma się nijak do oryginalnego.

  1. Dangerous Minds – Młodzi Gniewni.

Na pierwszy rzut ucha polski tytuł brzmi komediowo, a nawet po głębszym zastanowieniu mocno bagatelizuje temat. Już samo „Gniewni” brzmiałoby lepiej.

  1. Dirty Dancing – Wirujący seks.

Wiem, że wszystko można sprowadzić do seksu, ale to chociaż na końcu, a nie już w samym tytule.

  1. Into the Wild – Wszystko za życie.

Tłumaczenie gubi nastrój i sugeruje zupełnie inną tematykę

8. Eternal Sunshine of the Spotless Mind – Zakochany bez pamięci.

Polski tytuł przyciąga, jest krótki, chwytliwy. Ale nie wytrzymuje porównania z oryginałem. Może ktoś ma pomysł na dobre tłumaczenie?

 

Udane tłumaczenia:

  • 1. Lost in translation – Między słowami.

Krótkie, ładnie brzmiące, przyjemnie niejednoznaczne, intrygujące.

  1. Girl, Interrupted – Przerwana lekcja muzyki.

Być może polski tytuł odnosi się do czego innego niż oryginał, ale dla mnie jest kuszące.

  1. Fight Club – Podziemny krąg.

Świetny film, którego pewnie nigdy bym nie obejrzała, gdybym trafiła na niego pod nazwą ?Klub walki?.

  1. Duplex – Starsza pani musi zniknąć.

Na pewno lepsze to tłumaczenie niż zostawienie w oryginale.

5.  Alien – Obcy. Ósmy pasażer Nostromo.

Wystarczyłoby po prostu „Obcy”. Niesamowity film, który obejrzałam po raz pierwszy w wieku lat kilku (czterech?) i byłam przekonana, że podtytuł brzmi „Ósmy pasażer na stromo”.

6.  Seven – Siedem.

Brawo tłumacze. Majstersztyk.

 

A jakie są Wasze ulubione/znienawidzone tłumaczenia tytułów filmów?

 

Podziel się słowem lub dwoma

komentarzy

Dodaj komentarz