Jeśli Wielkanoc to tylko w Polsce

– Jak to nie malujecie jajek?
– Jak to malujecie jajka?
– Normalnie, farbami. Albo gotując w obierkach z cebuli.
– …

Rzeczywiście brzmi trochę dziwnie. Pokazuję więc zdjęcia. A tam jaja malowane na przeróżne sposoby. Davide nie ma więc wyboru, musi uwierzyć, że tego nie zmyśliłam.

– A w poniedziałek jest Śmigus-Dyngus.
– Co?
– No wiesz, oblewamy się wodą. Pamiętasz pierwszą scenę z czwartej części Dekalogu Kieślowskiego? To właśnie tak.
– Aha. A po co?
– ….

Mierzymy się wzrokiem.

– Nie mów, że nie topicie też kukły w rzece? – mówiąc to uświadamiam sobie, że może to brzmieć dziwnie.
– Nie. Ale może dlatego, że nie mamy rzek.

– To co właściwie robicie w święta wielkanocne?
– Rano idziemy do kościoła, potem jedziemy na wieś i jemy cały dzień, dużo mięsa. I właściwie to wszystko. Przynajmniej w mojej rodzinie. A skąd w ogóle u Was te dziwne, hmm, zwyczaje?

Właśnie, skąd? W kulturze polskiej wiele pogańskich obyczajów zostało wplecionych w obrzędowość chrześcijańską. Źródeł zwyczajów związanych z Wielkanocą należy szukać w słowiańskim święcie o nazwie Jare Gody.

Jare Gody (Wisenne Święto, Jare Święto) przypadają na okres równonocy wiosennej. Celem odprawianych wówczas obrzedów jest przegnanie zimy i rozpoczęcie wiosny. Tupiąc, wrzeszcząc i klekocząc czym się da ludzie wrzucali do rzeki kukłę Marzanny, słowiańskiej bogini zła i zimy, zwaną także Morą/Moraną/Moreną od praindoeuropejskiego rdzenia *mor / *mar oznaczającego śmierć.

Malowanie pisanek, symbolu życia i witalności, miało przynieść nową energię i radość życia. Obecny Śmigus Dyngus powstał z połączenia dwóch zwyczajów ? obmywania się w świętej wodzie i uderzania się nawzajem rozkwitłymi witkami.

To tylko kilka przykładów wielkanocnych zwyczajów, które obcokrajowcowi mogą wydać się barwne i urokliwe. Za rok Wielkanoc spędzamy w Polsce lub chociaż po polsku.

 

Podziel się słowem lub dwoma

komentarzy

Dodaj komentarz